Piątek już za nami. Nie był taki zły. Ale dzisiaj wyczekiwana sobota. Z łóżek zwlokłyśmy się po 11, poszłyśmy na śniadanie i trochę ogarnęłyśmy nasz pokój. Wieczorem Wojtek zaprosił mnie do kina i na spacer, jakoś głupio mi było po raz kolejny odmawiać więc się zgodziłam. I tak pewnie przesiedziałabym go sama w pokoju bo Martyna miała iść gdzieś z Piotrkiem. Więc wybrałyśmy się na małe zakupy. Dojechanie do galerii zajęło nam jakieś 40 minut, ale potem miałyśmy sporo czasu, żeby połazić po sklepach.
------ a u Patrycji ------
Kłótnia z Marcinem szybko się skończyła. W piątek po lekcjach czekał na mnie przed szkołą. Trochę się zdziwiłam jak go zobaczyłam, i szczerze mówiąc chciałam sobie pójść ale nie udało mi się.
-Cześć, czekałem na ciebie-powiedział kiedy złapał mnie za rękę.
-Zauważyłam, co chciałeś-odrzekłam bez entuzjazmu i zabrałam rękę.
-Chciałem Cie przeprosić ale chodźmy do mnie- powiedział i ruszyliśmy w stronę bloku. Kiedy otworzył mieszkanie a ja stanęłam w jego progu przeżyłam szok. W pomieszczeniu pełno płatków róż, na stole wino i bukiet czerwonych kwiatów. Zdjęliśmy kurtki i usiedliśmy przy stole. Najpierw nalał wino do kieliszków, potem złapał mnie za rękę i zaczął:
-Chciałem Cię przeprosić, tak wiem że zachowałem się jak cham ale nie wiedziałem co mam powiedzieć Monice, jeśli chcesz mogę jej powiedzieć żeby nie przychodziła na treningi, zależy mi na tobie.-Był taki smutny kiedy to mówił. Przytuliłam go.
-Ja też chciałam przeprosić. Wtedy za bardzo poniosły mnie emocje. Niech nie przestaje chodzić na treningi przecież oboje wiemy że coś umie. Mi też na tobie bardzo zależy.-Reszty nie dał mi dokończy bo jego usta wbiły się w moje. Po jakiś 30 minutach leżeliśmy w jego łóżku wtuleni w siebie. Czułam się jak w śnie. Niestety nie trwał on już długo bo moja kochana mama zadzwoniła, że mam wracać bo nie ma kto zostać z Karoliną. Próbowałam ją namówić żeby zostawiła ją u jakieś sąsiadki albo ciotki na noc, ale nie udało się. Szybko się ubrałam i Marcin podwiózł mnie pod dom. Potem siedziałam cały wieczór przed telewizorem.
------w tym czasie u mnie ------
Po zakupach moja garderoba powiększyła się o 3 bluzki i spódnicę. Martyna kupiła sukienkę i 2 bluzki. Potem szybko zjadłyśmy obiad i czas zacząć się przygotowywać. Ja zajęłam łazienkę żeby się pomalować a Martyna zajęła się włosami.Potem zamieniłyśmy się. I zostało nam tylko ubranie. Ja założyłam białą koszulę z czarnym kołnierzykiem i kieszonką, dżinsy i czarne buty na koturnie. Martyna założyła czarną sukienkę i buty na koturnie. Po 10 minutach przyszedł Wojtek więc ubrałam płaszczyk, wzięłam torebkę i mogliśmy iść.
-To co najpierw do kina???-zaczął Wojtek po kilku minutach ciszy.
-Jak chcesz-powiedziałam i uśmiechnęłam się.
-Dobra.-powiedział i na jego twarzy również pojawił się uśmiech. Potem temat sam się nasunął i nawet nie wiem kiedy byliśmy już pod kinem. Po raz kolejny przy dobraniu filmu Wojtek nie miał noc do powiedzenia. Więc poszliśmy na jakąś komedię romantyczną. Zajęliśmy miejsca i czekaliśmy bo oczywiście reklamy. Podczas oglądania poczułam że coś dotknęło moją rękę. Szybko zerknęłam co to. Wojtek położył swoją dłoń na mojej. Po 2 godzinach spędzonych w kinie ruszyliśmy na spacer. Wojtek objął mnie w pasie i tak szliśmy po parku. Po chwili dostrzegłam że na ławce siedzi Martyna z Piotrkiem,więc zaraz siedzieliśmy już w czwórkę i śmialiśmy się z byle czego. Siedzieliśmy tak dobrą godzinę. Zaczęło się robić zimno więc ruszyliśmy w stronę bursy.
-My potem do was dołączymy-powiedział Wojtek i chwycił mnie za rękę.
-Co ty chcesz zrobić-zapytałam zdziwiona kiedy chłopak ciągnął mnie za sobą.
-Zobaczysz-tak to właśnie było jego wyjaśnienie. Było już ciemno i dostrzegłam jak ładnie wygląda oświetlone miasto. Potem Wojtek zasłonił mi oczy.
-Co ty robisz??-zapytałam kiedy coraz bardziej się wkurzałam.
-Zaraz zobaczysz-nadal nic nie chciał zdradzić. Szliśmy jeszcze z 3 minuty, potem chłopak ustawił mnie w pewnym miejscu i ściągnął zawiązaną apaszkę z oczu. Staliśmy w miejscu gdzie rosło kilka drzew i nic poza tym. Ale za to jak w tym miejscu było widać niebo, na których świeciło milion punkcików. Wojtek najpierw podszedł i mnie przytulił a potem tak bez słowa pocałował.
-----u Martyny------
Kiedy Martyna wyszła z Wojtkiem jeszcze chwilę czekałam na Piotrka. Potem zabrał mnie na kolację. Nawet nie wiem jak nazywała się ta restauracja, ale było bardzo romantycznie. Świece, róże i takie bzdety. Spędziliśmy tam dobre 2 godziny, potem udaliśmy się na spacer. Chodziliśmy po parku przytuleni. Czułam się tak niesamowicie, jak jeszcze przy żadnym chłopaku. Potem usiedliśmy na ławce, a za chwilę dołączyli do nas Martyna z Wojtkiem. Oni też wyglądali na bardzo szczęśliwych, chyba wypad do kina się udał. Zaczęło się robić zimno i udaliśmy się do bursy. Wojtek zabrał gdzieś Martynę i zostaliśmy sami.
-Kocham Cię wiesz.-powiedział Piotrek i pocałował w czoło. To było takie słodkie.
-Tak wiem i a ciebie też-opowiedziałam z uśmiechem na twarzy. Potem odprowadził mnie pod same drzwi pokoju, pocałował na pożegnanie i każdy udał się w swoją stronę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz