Ten weekend spędzamy w Londynie, więc zaprosiłyśmy Patrycję. Przyjedzie z jakimś kuzynem, którego z chęcią poznam. Dzisiaj piątek, a ja po szkole cały czas siedzę sama w pokoju, bo Martyna włóczy się gdzieś z Piotrkiem.
-----------A u Patrycji......-----------
Po aferze z Karoliną, bura była niezła i kara też na szczęście już się skończyła. I tak ciężko było przekonać mamę, żebym mogła jechać do dziewczyn. Na szczęście leci też Wojtek. Znalazł w Londynie jakąś pracę i narazie się tam przeprowadza, i obiecał mojej mamie, że będzie miał na mnie oko. Tak gadać sobie może, pewnie będzie łaził razem z nami. Więc lecimy jutro o 6, trochę wcześnie, ale dzisiaj obiecałam, że spędzę dzień z Marcinem. Wróciłam ze szkoły, zjadłam byle co, przebrałam się i ruszyłam w stronę sali, gdzie miał trening z dziewczynami z podstawówki. Doszła bardzo szybko, weszłam i trafiłam akurat na zbiórkę. Weszłam do pokoju gdzie siedzi z innymi nauczycielami wychowania fizycznego, i grzecznie ściągnęłam kurtkę wieszając ją na krześle. Po chwili przyszedł i przywitał mnie gorącym całusem, słusznie bo ostro zmarzłam. Potem wyszliśmy i grzecznie usidłam na ławkę, patrząc jak pokazuje kolejne ćwiczenia dziewczynką. Trening trwał dość długo, ale potem zostaliśmy we dwójkę.
-No to co robimy-zapytałam, wrzucając kolejną piłkę do kosza.
-Na dzisiaj mam dla ciebie niespodziankę-odpowiedział, i po raz kolejny namiętnie mnie pocałował.
-Dobra, dobra wiesz, że nie lubię czekać-nie wiedziałam co znowu wymyślił.
-No spokojnie, ubieraj się-powiedział z wielkim uśmiechem na twarzy, i równocześnie pomógł ubrać mi kurtkę, następnie ubrał swoją i w objęciu wyszliśmy z sali. Wsiedliśmy do jego auta i ruszyliśmy. Po krótkim czasie byliśmy pod jakimś blokiem.
-To teraz Ci powiem-zaczął mówić kiedy mu przerwałam
-No mów mów..
-Chcę Cię przedstawić Wojtusiowi. Pomyślałem, że spędzimy dzisiejszy dzień razem. Już wszystko ustalone. Mam nadzieję, że nie jesteś bardzo zła.-Byłam zła, mógł mi chociaż powiedzieć, ale dobra niech mu będzie
-Nie nie jestem. Leć po niego-powiedziałam ze sztucznym uśmiechem na twarzy. Chyba to zauważył bo trochę się wahał zanim wysiadł z auta, ale po moim zapewnieniu, że naprawdę nie mam nic przeciwko temu, szybko ruszył w stronę budynku. Dość długo czekałam, ale wreszcie zobaczyłam ich wychodzących z bloku. Tak słodko wyglądali, obaj ucieszeni jak rzadko. Mały był trochę zdziwiony i zawstydzony kiedy zobaczył, że w samochodzie siedzę, ale po krótkim czasie się przekonał i opowiadał nam o wszystkim co było w przedszkolu. Dojechaliśmy pod mieszkanie Marcina, i szybko ruszyliśmy do środka. Tam Wojtuś w końcu czuł się jak dawniej, przynajmniej tak nam wciąż powtarzał. Szybko wyciągnął zabawki z dużego pudła i zaczęliśmy się bawić. Najpierw misiami, potem układaliśmy klocki lego, potem w ruch poszły jakieś figurki. Był taki zmęczony, a nadal chciał się bawić. Nie dał sobie przemówić, żeby trochę odpoczął.
-To ja przygotuję coś do jedzenia-zaproponowałam i ruszyłam w stronę kuchni, w lodówce prawie pustki więc postanowiłam, że zrobię naleśniki z nutellą. Chwyciłam po patelnię i potrzebne składniki. Po 30 minutach na stole stały gorące pyszności. Zawołam chłopców, którym trudno było przerwać zabawę. Jakoś dali sie namówić. Szybko zabraliśmy się za konsumowanie późnego obiadu. Potem włączyliśmy jakieś bajki i wygodnie usadowiliśmy się na kanapie. Po niecałej godzinie Wojtka zaczęło nosić, już nie mógł usiedzieć. Zaczęliśmy się wygłupiać, gilgotać i bić poduszkami. Szybko pobiegł do pokoju po jakąś większą poduszkę.
-Dziękuję- powiedział zasapany Marcin.
-Ale za co
-Dobrze wiesz za co. Wiesz, że Cię bardzo kocham-powiedział i namiętnie mnie pocałował. Zauważyłam, że od kilku minut patrzy na nas Wojtuś. Oderwałam się od Marcina, kiedy zobaczył to mały szybko rzucił się na nas i zaczął z całych sił uderzać poduszką. My zaczęliśmy go gilgotać. Mały poczuł się zmęczony i powróciliśmy do opcji bajek. Kiedy tak oglądaliśmy, nawet nie wiem kiedy Wojtuś przytulił się do mnie i swoim jakże słodkim głosikiem powiedział
-Będziesz moją drugą mamusią-a zaraz po tym na jego twarzy pojawiły się jednocześnie uśmiech i czerwoniutkie rumieńce.
-To zależy od twojego tatusia-opowiedziałam trochę skrępowana. On popatrzył się na Marcin, ten pokiwał mu głową i po 10 minutach mały usną. Ja jeszcze chwilę posiedziałam z Marcinem, a potem ruszyłam do domu. Przecież jutro trzeba tak szybko ruszać.
-------W tym samym czasie u Martyny i Piotrka -------
Po szkole umówiłam się z Piotrkiem na sali. Szybko wróciłam do pokoju, zmieniłam ciuchy i ruszyłam. Na sali znalazłam się migiem bo nie chciałam, żeby za długo na mnie czekał. On właśnie skończył trening i miał czas tylko dla mnie. Na przywitacie delikatnie musnął mnie prosto w usta.
-To co będziemy robić-zapytałam, odrywając się od niego.
-Miałem zamiar zabrać Cię na spacer-odpowiedział z uśmiechem na twarzy. Szybko ubrał kurtkę i wyszliśmy z sali. Poszliśmy w stronę jakiegoś parku. Usiedliśmy na ławce.
-Chciałem Cię przeprosić-zaczął cichym głosem.
-Przeprosić, niby za co?-zagiął mnie kompletnie nie wiedziałam o co mu chodzi.
-No za wczoraj, dobrze się nie znamy a ja już tak od razu. To tak samo, ja nie miałem nad tym panowania. Wiem za bardzo się narzuciłem, mogłem Cię zabrać do jakiegoś ładniejszego miejsca a nie w szatni.-Powiedział wciąż patrząc się w ziemię.
-Ale, nic się nie stało gdybym nie chciała to bym ci to powiedziała.-mówiłam patrząc prosto w jego oczy. Potem czule go pocałowałam. Był taki skrępowany i zestresowany.
-No już spokojnie-szybko powiedziałam i chwyciłam go za rękę.
-No dobra to chodźmy gdzieś na kawę-powiedział, żeby tylko zmienić ten krępujący temat.
-Dobra-powiedziała. On objął mnie w pasie i ruszyliśmy w stronę jakieś kawiarni. Nagle zaczął lać deszcz. Szybko ruszyliśmy w stronę bursy. Piotrek pociągnął mnie do swojego pokoju, który totalnie różnił się od naszych. Byłam cała mokra i zmarznięta. Ściągnęłam z siebie mokre ubranie i zostałam w samej bieliźnie, podeszłam do jego szafy i wyciągnęłam jakąś koszulkę. On też szybko zmienił swoje ubranie i ciepło przytulił. Położyliśmy się na łóżku i włączyliśmy telewizor. Na zewnątrz zapał zmrok, my nadal leżeliśmy wtuleni w siebie, oglądając jakąś komedię. Uświadomiłam sobie, że nie wrócę teraz do pokoju, bo po korytarzu kursują nauczyciele. Więc zostaję tu na noc, a wiedziałam jak się to skończy. On też już to wiedział i zaczął całować mnie coraz namiętniej i schodził coraz niżej. Zdjął ze mnie ubranie, potem pozbył się bielizny, z niego też ubrania szybko zniknęły. Po raz kolejny tonęliśmy w namiętności. Po tym wskoczyliśmy pod prysznic, a później wtuleni w siebie położyliśmy się spać.
------------A u mnie------------
A u mnie wciąż to samo. Siedziałam sama i oglądałam jakieś filmy, tylko nie wiedziałam co z Martyną. I w tej chwili dostałam od niej sms'a "zostaję na noc u Piotrka, będę rano. Kocham Cię <3" Czyli już wiem co z nią. Poszłam pod prysznic a potem położyłam sie spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz