Poniedziałek zaczął się koszmarnie, rano nie chciało się wstawać, lekcje strasznie się wlokły. Po 7 godzinach spędzonych w szkolnej ławce, byłam zmęczona i myślałam tylko o tym żeby jak najszybciej położyć się spać. Po obiedzie wróciłyśmy do pokoju i wskoczyłyśmy do łóżek. Nawet nie chciało nam się gadać, od razu zaspałyśmy. Po jakiejś godzinie może trochę więcej obudził nas dzwoniący telefon Martyny.Zwlokła się z łóżka i sięgnęła po telefon. Chwilę rozmawiała a ja po raz kolejny próbowałam usnąć. Niestety kiedy tylko skończyła wskoczyła na moje łóżko i kazała wstawać.
-Wojtek dzwonił, idziemy do kina-powiedziała i zabrała mi kołdrę.
-No to idźcie, ja zostaję-mruknęłam i znów się przykryłam.
-Żartujesz sobie, ,idziesz z nami bez gadania.-musiałam ustąpić bo wiedziałam, że się nie odczepi. Jakoś wygramoliłam się z łóżka i udałam do łazienki. Ogarnęłam twarz i włosy, potem założyłam bluzę i kurtkę.Martyna była już gotowa, więc wyszłyśmy. Pod bursą czekał Wojtek.Szłam przymulona jak nigdy.
-A ty co nic się nie odzywasz ? -zaraz zauważył blondyn.
-Bo mnie ze snu wyrwaliście.
-Wyśpisz się w nocy, trzeba trochę się dotlenić.-ciągnął dalej
-To ja wolę go dotleniać w moim łóżeczku, mogę okno otworzyć.
-Oj nie marudź i się rozchmurz-Wojtek nie dawał za wygraną. Widział, że mi nie przechodzi i już pod samym kinem tak po prostu mnie przytulił. Nie wiedziałam jak się zachować, przecież znam go dopiero 3 dni.
-No już wystarczy tych czułości-rzuciłam i weszłam do budynku. Potem wybrałyśmy z Martyną jakąś komedię romantyczną. Wojtek przez chwilę próbował nas namówić na coś innego, ale potem uświadomił sobie, że nie ma nic do gadania. Kupiliśmy bilety, a potem zajęliśmy miejsca. Siadłam w środku. Na film nie czekaliśmy długo. Oczywiście ja sierota wysypałam popcorn na ziemię. Nie wypadało ta tego zostawić więc schyliłam się żeby pozbierać zawartość kubełka. Kiedy Wojtek zobaczył, że zbieram coś z ziemi zaraz sięgnął mi pomóc.
-Pomogę-powiedział i zaczął zbierać z ziemi.
-Nie trzeba, dam sobie radę-powiedziałam, przecież nie będzie przerywał oglądania przeze mnie. On jednak nie dał za wygraną i razem ze mną zbierał prażoną kukurydzę z podłogi. W pewnym momencie nie wiem czy specjalnie a może niechcący złapał mnie za rękę. Ja nie wiedziałam jak mam się zachować, odruchowo zabrałam rękę i spojrzałam na niego. Ten tylko się uśmiechną. Skończyliśmy zbierać i powróciliśmy na miejsca.
-Co wy tam robiliście?-zaraz zapytała Martyna
-Popcorn zbieraliśmy-odpowiedziałam i zajęłam się oglądaniem filmu. Trwał jakieś 2 godziny, był dość fajny. Potem szybko do bursy. Wojtek jako dobry kolega odprowadził nas pod same drzwi budynku i przytulił na pożegnanie. Kiedy tylko weszłyśmy do pokoju i ściągnęłyśmy kurtki Martyna zaczęła.
-Podobasz się mu.-powiedziała i uśmiechnęła się.
-Ale nie wiem o co Ci chodzi.-chciałam uniknąć tego tematu.
-Wiesz wiesz. On tobie też-ciągnęła dalej
-No właśnie ja nie wiem czy on mi się podoba. Jakoś tak się przy nim krępuję.
-To dlatego, że niedawno się poznaliście-i na tym ta rozmowa się skończyła. Martyna poszła do łazienki. Ja przepakowywałam książki i usłyszałam dźwięk przychodzącego sms'a. "Mam nadzieję, że film się podobał. Słodkich snów :* /Wojtek". No tak Martyna już podzieliła się moim numerem. Nie wiedziałam co mam odpisać więc postawiłam na "Film fajny. Dziękuję dobranoc". Kiedy tylko Martyna wyszła z łazienki, postanowiłam wyjaśnić tą sprawę.
-Dałaś mu mój numer?-zaczęłam
-Nie wiem o czym mówisz.
-Już do mnie napisał.
-To chyba dobrze :D No on tak prosił nie ładnie było mu odmówić-odpowiedziała. Niech jej będzie. Teraz ja wzięłam prysznic. A potem jak zawsze spać;D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz